SOLID MTB 2026 - Dolsk

SAGA RODU SOLIDOWICZÓW

Tom 12


 

DOLSK 

W Dolsku na trasie jest taki punkt, który nazywa się Katorga Dalabuszki. Pasuje jak ulał do dalszych rozważań. Zrobimy tak żeby wyszedł z nich rebus. Rozwiązaniem są 4 litery (uprzedzam - nie chodzi o "dupa").

Autor nie ponosi również odpowiedzialności za jakikolwiek uszczerbek na zdrowiu psychicznym. 
Czytasz na własną odpowiedzialność. 

Aby jakikolwiek wyścig MTB mógł się odbyć potrzebne są dwa kluczowe składniki. Trasa oraz zawodnicy. Trochę życia spędziłem jako zawodnik na startach dzięki czemu dostrzegam pewien trend osobowości zarówno zawodnika jak i profilera trasy.

Profilerzy tras to osoby bez krztyny empatii. Podczas rezonansu magnetycznego ewidentnie zobaczymy, że ośrodki w ich mózgach odpowiedzialne za empatę i współczucie są kompletnie nieaktywne.  

Gwarantuję Wam, że jeżeli 10 min przed startem w pobliżu trasy wypiętrzy się nagle jakaś góra z morderczym podjazdem to organizator niby przypadkiem poprzestawia strzałki na trasie tak żeby Was na ten podjazd skierować. Oczami wyobraźni widzę jego uśmiech na twarzy. Ci ludzie są pod silnym wpływem pisarstwa markiza de Sade'a żyjącego i tworzącego na przełomie XVIII i XIX wieku. Swoją drogą ten pisarz był tak dobry, że zapisał się nawet w podręcznikach psychologii...

Zawodnicy to osobowości zgoła odmienne. Im bardziej ujechani po trasie tym większe uśmiechy na ustach. Ich mózgi kompletnie ignorują rozpaczliwe błagania zarówno mięśni jak i układu krążeniowo - oddechowego o choćby odrobinę litości. Ból z kolei zamiast powodować w nadnerczach produkcję adrenaliny i epinefryny jako naturalnych środków przeciwbólowych - powoduje produkcję endorfin. 

Ból = szczęście - logiczne prawda?

Tu ewidentnie mamy wpływ twórczości Leopolda Sachera - Masocha. Żył i tworzył w podobnym okresie jak kolega wyżej. On też jest wspominany w podręcznikach psychologii... 

W tym momencie widzę jak fani twórczości E.L. James, którzy wiedzą, że na świecie poza czernią i bielą jest jeszcze kilkadziesiąt odcieni szarości - krzyczą -> "brakuje dwóch liter!"

Z pomocą przyjdzie Shimano i ich wynalazek opatentowany w latach 90 ubiegłego wieku. Mowa o SPD. Dwa magicznie klik - klik i zawodnik jest przywiązany, wróć przypięty (do roweru).

 

W tym miejscu mamy wszystko do rozwiązania rebusa. Trudny jest. Odpowiedź znajdzie tylko elita. Powodzenia :)

P.S. Kto wie, może za kilkadziesiąt lat jakiś znany psycholog zainspirowany moją twórczością też nazwie jakiś przypadek 

@Edit: W zestawieniu jest jeszcze foto, który w założeniu miał czerpać nieopisaną przyjemność z ludzkiego cierpienia na podjazdach Dalabuszki. Jednak przez własną nieuwagę położył się na wysuszonych jeżynach. Do tej pory trwa usuwanie kolców z ciała. Nie mówmy o tym więcej. 

Wygląda, że foto lubi oba gatunki literackie... 

Drugi rozdział: TUTAJ

Zdjęcia w pełnej rozdzielczość: TUTAJ 


Komentarze

  1. Panie Adamie dziękuję za wspaniałe zdjęcia i komentarze. Mam co wspominać i pamiątki w postaci zdjęć. Sam sobie nie zrobię. Kiedyś tez prowadziłem blog "Wspomnienia Wędrowca" - poznaj.blogspot.com Przestałem prowadzić - choć mam materiał na wiele postów - ale to już czas przeszły. Przestałem, gdy zobaczyłem gdzie pojawiały się moje zdjęcia zamieszczane na blogu. Ale może znów wznowię. Pozdrowienia Panie Adamie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty