Botaniczna piątka 2026 - Poznań (edycja nocna)
Botaniczna piątka - Poznań
(edycja nocna)
Zdjęcia z imprez biegowych w dużej części mają pewne charakterystyczne cechy nierozerwalnie związane z czasem i miejscem gdzie owe zdjęcia powstają. A mianowicie - obszar miejski najczęściej w okolicach południa. Co to oznacza dla mnie - stojącego po drugiej stronie aparatu. No więc tak.
Lokalizacja - nazwijmy ją "betonoza" gdzie dzieląc zdjęcie na plany (pierwszy i drugi, a czasem i trzeci) mamy kolejno - Ty na pierwszym i jakieś tło. A, że w mieście jesteśmy, czyli nieodłącznym elementem tła są: znaki drogowe, samochody, kosze na śmieci, mniej lub bardziej zdewastowane ogrodzenia oraz mniej lub bardziej szare budynki. No Lazurowe Wybrzeże to to nie jest. Do tego godzina w okolicy południa gdzie słońce jest wysoko i kolory są jakieś takie płaskie, nijakie. Szału nie ma.
Na szczęście ktoś kiedyś wpadł na pomysł biegu w ogrodzie botanicznym. Tutaj tło jest nieco inne. Leśne single, szyszki, korzenie na ścieżkach, drzewa, krzewy, soczysta zieleń (o dziwo piekielnych upałów) i to wszystko w okolicy zachodu słońca gdzie światło ma piękną złotą barwę, która nadaje zdjęciom pewien klimat. W zasadzie to wyczerpuje wszystko co my foto potrzebujemy do pełni szczęścia. Jak jeszcze dodać, że zawody rozciągnęły się w okolice zmierzchu oraz nocy gdzie dodatkową magię robią czołówki to to jest 120% tego co w ogóle można tylko sobie wymarzyć stojąc z aparatem. Ale jak widać - marzenia czasami się spełniają - wystarczy tylko poczekać.
Z kwestii technicznych - galeria zawiera pierwszą oraz drugą falę. Trzeciej fali nie ma - tam były już egipskie ciemności - nie mam lampy w aparacie - stąd oddałem walkowerem tą część,
Poniżej galerie:
Zdjęcia pomniejszone pod socjale: TUTAJ
Zdjęcia w pełnej rozdzielczości: TUTAJ



Komentarze
Prześlij komentarz